Wiedźmin 3: Pieśni Przeszłości - pierwszy zwiastun i nowy region
Spis treści:
Ponad dekadę po premierze Wiedźmin 3: Dziki Gon wciąż potrafi zaskoczyć. Podczas gamescom Opening Night Live 25 sierpnia CD PROJEKT RED pokazał pierwszy zwiastun dodatku Pieśni Przeszłości (Songs of the Past), nad którym studio pracuje od miesięcy. To nie kolejny epizod na kilka godzin, lecz duże rozszerzenie, które ma pożegnać Geralta z Rivii, zanim seria odda stery Ciri. Zebraliśmy wszystko, co wiadomo do tej pory: dokąd trafimy, czym zawalczymy i kiedy zasiądziemy do gry.
Pieśni Przeszłości – CD PROJEKT RED w końcu odsłania karty
Zapowiedź samego dodatku nie jest nowością – studio potwierdziło jego istnienie już wcześniej. Nowy jest jednak pierwszy materiał wideo, który Geoff Keighley zaprezentował na scenie kolońskiego pokazu. I trzeba przyznać, że teaser robi robotę: buduje nastrój, nie odsłania zbyt wiele, a jednocześnie jasno komunikuje, że wracamy do świata, który pokochały miliony graczy. Co istotne, Pieśni Przeszłości powstają wyłącznie z myślą o nowej generacji – dodatek pomija PlayStation 4 oraz Xbox One, celując w sprzęt zdolny udźwignąć wyższą poprzeczkę techniczną.
Osobny remaster Dzikiego Gonu zadebiutuje 29 września 2026 roku jako darmowe ulepszenie dla obecnych właścicieli gry. Na „Pieśni Przeszłości” trzeba będzie poczekać dłużej – to niezależne, płatne rozszerzenie z własną fabułą, regionem i mechanikami, które trafi do sprzedaży dopiero w przyszłym roku.
Polecane komputery gamingowe
Letten – sielska kraina z drugim dnem
Sercem dodatku jest Letten – region, którego dotąd w sadze nie odwiedziliśmy. Na pierwszy rzut oka to obraz wręcz idylliczny: kraina zakorzeniona w wiejskiej tradycji i ludowych wierzeniach, gdzie życie płynie w rytmie obfitych żniw i hucznych świąt. Problem w tym, że pod tą sielankową powłoką czai się coś mrocznego – dawno uśpione zło, które Geralt będzie musiał obudzić i pokonać.

Studio zapowiada, że w Letten zmierzymy się z przeciwnikami, jakich w serii jeszcze nie widzieliśmy. To zabieg znany z najlepszych momentȯw trójki – kontrast między pozornie spokojnym otoczeniem a grozą, która wychodzi na jaw dopiero po zdrapaniu wierzchniej warstwy. Kto pamięta klimat Krwi i Wina, gdzie za bajkową Toussaint kryła się prawdziwa makabra, ten wie, w czym CD PROJEKT RED jest naprawdę dobry.
Nowa broń Geralta i cięższy, grozowy ton
Pieśni Przeszłości nie stawiają wyłącznie na fabułę. Do rąk Geralta trafi zupełnie nowe narzędzie – łańcuch, który weterani serii mogą kojarzyć z intra pierwszego Wiedźmina. To nie tylko ozdobnik: bronią zadamy przeciwnikom obrażenia, ale też przyciągniemy ich do siebie, co otwiera furtkę do zupełnie nowych zagrań w walce i nadaje starciom świeżej dynamiki.
Równie ważny jest ton. O ile podstawka balansowała między przygodą, dramatem i chwilami grozy, o tyle dodatek ma zdecydowanie mocniej naciskać na mrok i horror. Rozmiarem Pieśni Przeszłości mają dorównywać olbrzymiemu Krwi i Winu – a przypomnijmy, że tamto rozszerzenie potrafiło wciągnąć na kilkadziesiąt godzin. Mowa więc o pełnoprawnej, samodzielnej przygodzie, a nie o krȯtkim epilogu.
Polecane konsole do gier
Gwint wraca – i to potwierdzone
Jest też smaczek, na który czekali fani karcianego uzależnienia z Kontynentu. Gwint wraca w Pieśniach Przeszłości – i to nie plotka, a oficjalne potwierdzenie. Gdy jeden z graczy zażartował w sieci, że najlepsze w nowym dodatku będzie „więcej Gwinta”, menadżer społeczności CD PROJEKT RED, Marcin Łukaszewski, odpowiedział krótkim „Confirmed” okraszonym emotką ze setką. Trudno o czytelniejszy sygnał.
Powrót minigry ma sens także logistycznie. Skoro dodatek skalą przypomina Krew i Wino, obfitość zajęć pobocznych jest niejako wpisana w jego DNA – a Gwint od zawsze był jednym z filarów tego, co trzymało graczy w świecie Wiedźmina długo po zakończeniu wątku głównego.
Kto tworzy dodatek i kiedy w niego zagramy
Za produkcję odpowiada nie samo CD PROJEKT RED, lecz studio Fool’s Theory z Bielska-Białej, które warszawski gigant wspiera przy tworzeniu dodatku. To ekipa założona przez doświadczonych twórców, w tym byłych pracowników Redȯw, mająca na koncie współpracę przy takich hitach jak Baldur’s Gate 3 czy Hellblade: Senua’s Sacrifice. Co ciekawe, blisko połowa udziałów studia należy do 11 bit studios – polskiej firmy odpowiedzialnej za Frostpunka. Bielszczanie jednocześnie pracują nad remakiem pierwszego Wiedźmina, więc roboty im nie brakuje.
Najważniejsze pytanie brzmi: kiedy? Pieśni Przeszłości zadebiutują w 2027 roku na PC, PlayStation 5, Xbox Series X|S oraz Nintendo Switch 2. Dodatek można już dodać do listy życzeń na wybranych platformach. To zarazem ostatni raz, gdy pokierujemy Geraltem w głównej odsłonie serii – kolejna, Wiedźmin 4, przesunie ciężar narracji na Ciri i celuje w okno premierowe wyznaczone na 2028 rok. Pieśni Przeszłości mają więc szansę stać się nie tylko efektownym pożegnaniem z Białym Wilkiem, ale i pomostem do zupełnie nowego rozdziału sagi.


