O zaletach produktu nie ma co tu pisać, gdyż jest to jeden z wyższych modeli Stanleya i kupuje się go po to, by urządzenie miało np. niezły moment obrotowy dla dłuższych wkrętów i udar wystarczający do wywiercenia czasami otworu w ścianie, by zawiesić obraz (do wiercenia np. w fundamencie szkoda wkrętarki oraz naszej siły). Baterie dostarczane w komplecie mają wystarczającą pojemność do okazjonalnej dłuższej pracy, gdy bateria nadąża się naładować zanim wyczerpie się ta druga (ładowarka rzeczywiście ładuje od zera do pełna w ok. 1 godzinę). Jednak w bardziej profesjonalnym trybie pracy lepiej mieć pojemniejsze akumulatorki. Baterie mają własne wskaźniki naładowania, więc jest łatwiej o optymalne żonglowanie akumulatorami podczas pracy.
Jednak należy wskazać na - moim zdaniem - kilka denerwujących aspektów. Mianowicie wkrętarka nie posiada żadnego uchwytu na zapasowy bit lub jakieś akcesorium. W walizce również nie ma przewidzianej żadnej wnęki na zapasowe końcówki bądź też podstawowe wiertła. A więc w sytuacji, gdy musimy wywiercić otwór, a następnie wkręcić kołek, to jesteśmy zmuszeni nosić wszystko po kieszeniach, co może być irytujące. A w walizce jest dostatecznie dużo miejsca na jakieś systemowe rozwiązanie (np. pasujące do niej komplety akcesoriów), które umożliwiałoby pewne i stabilne przenoszenie nie tylko wkrętarki. Są przecież firmy, np. Makita, DeWALT (siostrzana marka Stanleya), które oferują dokupienie zaczepów na bity do swoich wkrętarek. Nie musze też chyba nadmieniać, że producent nie dodaje żadnych końcówek i jeśli do tej pory nie mieliśmy wkrętarki lub wkrętaka z wymiennymi końcówkami, to będzie trzeba dokupić jeszcze jakieś bity.
No i wracając do walizki. Jej zbyt luźne zawiasy powodują, że podczas zamykania połówki kuferka nie zawsze precyzyjnie się schodzą, co może owocować trudnością w ponownym zwolnieniu zaczepów. Tak jak nadmieniłem we wnętrzu walizki jest aż za dużo miejsca i podczas przenoszenia kompletu słychać wyraźnie, że zawartość sobie stuka. Nie martwiłbym się o samą wkrętarkę, ale ładowarka nie jest tak wytrzymała a producent udziela na nią tylko 1 rok gwarancji. Przez te luzy zestaw może nabrać śladów użytkowania już od samego transportowania w walizce.
- ZALETY:
- + ma to, co obiecał producent (moment obrotowy, udar)
- + zawieszka na pasek
- + 3 lata gwarancji na wkrętarkę (oby się nie przydała)
- + miernik naładowania akumulatorków
- WADY:
- - ubogi zestaw (brak np. jakichkolwiek końcówek
- - brak uchwytu na zapasowe bity
- - słabej jakości walizka o źle rozplanowanym wnętrzu
Posiadam ten produkt Od kilku dni