Posiadam te słuchawki prawie dwa lata. Nie znajduję wytłumaczenia dlaczego innym ludziom coś pęka, albo się urywa. Może gdybym założył je na tyłek ... ale nie ma co drążyć tego tematu. Z drugiej strony jest prawdopodobieństwo że z moimi nic się nie dzieje, ponieważ jestem szczęśliwym posiadaczem tak zwanych 'Mark I' (przedliftowych). Słuchawek tych używam codziennie przez kilka godzin zarówno w domowych pieleszach, jak i poza domem, na łonie natury.
Co mogę powiedzieć o sprzęcie. Moje EVO grają bardzo neutralnie. Fakt były po zakupie wygrzewane przez trzy dni non-stop, ale bez rzeczywiście dobrych przetworników efektu i tak by nie było. Jeśli komuś grają źle, to niech raczej zastanowią się nad źródłem. One nie lubią słabego sygnału. Kodeki zintegrowane na płytach głównych nie napędzają EVO tak jak należy.
Bas nie jest natarczywy i 'podkręcony' jak na przykład w Sennheiserach Momentum (po godzinie słuchania zaczyna mnie boleć w nich głowa od nadmiaru przesterowanych niskich). Basy nie są dominujące w torze audio, więc HD681 EVO nie przypadną do gustu miłośnikom 'walnięcia'. Tony niskie, choć naturalne, to jednak są jakby wycofane i rozpływają się za tonami średnimi i wysokimi. Dla niektórych mogą pojawić się kłopoty z lokalizacją 'stopy', czy gitary basowej. Słychać że te instrumenty są, ale niekoniecznie wiadomo gdzie.
Tony średnie mają ładne odwzorowanie w bardzo szerokim paśmie. Wynika to zapewne z konstrukcji słuchawek (półotwarte), dużych przetworników (50mm skopiowanych od AKG), jak i przemyślanego kształtu wewnętrznego samych muszli. Wsłuchiwanie się w wokal czy instrumenty prowadzące, jest czystą przyjemnością. Dla mnie, ze względu na typ muzyki jakiej słucham nie jest to wada, ale użytkownikom o zacięciu 'audiofilskim' tak duża ilość średnicy może przeszkadzać, bo po prostu zakłóca scenę (stąd pewnie kłopoty z pozycjonowaniem basów).
Tony wysokie niestety są najsłabszą stroną moich Superluxów. Są 'sterylne'. Podkręcone. Niepotrzebnie wypchnięte do przodu. Nie ma ich co prawda więcej niż potrzeba i nie powodują zmęczenia, ale są ... zbyt blisko słuchacza. I znów dla niektórych (w tym dla mnie) będzie to wada a dla innych zaleta. Trochę (naprawdę niewiele) bardziej neutralny sopran i HD681 EVO byłyby produktem idealnym.
Trochę o samej konstrukcji. Pałąk składa się z dwu utwardzanych drutów pokrytych odpornym na zarysowania tworzywem, uzupełnionych przez plastikowe nakładki mieszczące przetworniki. Obudowy przetworników pełnią również funkcję łożyska dla muszli odsłuchowych, posiadających możliwość kilkustopniowych wychyłów zarówno wertykalnie jak i horyzontalnie. Zakres tego ruchu wystarcza do dopasowania słuchawek do różnych kształtów i wielkości głowy. Konstrukcję uzupełnia (tak przez wielu przeklinany) pasek stabilizujący. Cóż, oprócz tego że wygląda tandetnie i jest wykonany z potwornie taniego materiału, to całkiem poprawnie spełnia powierzone mu zadanie. Ładnie i równomiernie rozkłada ciężar sprzętu na głowie, przez co nawet wielogodzinna sesja audio nie powoduje zmęczenia i bólu. Jeśli chodzi o okablowanie to sygnał doprowadzany jest do lewej muszli i stąd prowadzony (zapewne wewnątrz jednego z pałąków) do prawego przetwornika. Kabelek sygnałowy jest odłączalny, co jest sporym plusem, ale estetyka wykonania tego połączenia pozostawia ogromnie dużo do życzenia. Zabudowane wewnątrz plastikowej nakładki pałąku gniazdo wyglądałoby wielokrotnie lepiej, niż wystająca na dwucentymetrowym kabelku wtyczka jack. Trzeba jednak przyznać iż 'patent' ten pomimo wątpliwych walorów estetycznych, to jednak spełnia swoje zadanie.
Dobra podsumujmy. Jak za pieniążki, które należy na nie wydać, to Superluxy HD681 EVO dostarczają ponadprzeciętnie wysoką jakość reprodukowanego dźwięku. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, iż istnieje duża reprezentacja słuchawek za kilkaset złotych, które do tych chińskich podróbek AKG nie mają nawet startu. Przez ponad półtora roku intensywnego użytkowania w różnych warunkach nic w nich nie nawaliło i nic się nie zepsuło. Jedynymi, pomijalnymi wadami są lekko już trzeszczące łożyska obu muszli i rozerwana osłona elastyczna jacka stereo w krótszym kablu. Słuchaweczki ciągle grają tak jak pierwszego dnia i ciągle prezentują się okazale przyciągając wzrok przechodniów gdy wykorzystujemy je outdoorowo. Zaprawdę trudno przyczepić mi się w nich do czegokolwiek i mam nadzieję że jeszcze długo będą mi służyć tak jak to robiły do tej pory.
Ze swej strony gorąco mogę polecić Superlux HD681 EVO (przynajmniej te nazywane Mark I) każdemu spragnionemu neutralnego brzmienia. Nawet osobom kandydującym do miana audiofila*.
* Jednak nie dla tych co słyszą 'grające' kable.
- ZALETY:
- + duże przetworniki
- + neutralna charakterystyka reprodukcji dźwięku
- + estetyczna i mocna konstrukcja
- + przeważnie wysoka jakość użytych materiałów
- + odłączany kabel
- + wygoda użytkowania
- + cena, cena i jeszcze raz cena
- WADY:
- - tandetnie wyglądające niektóre detale
- - do pokazania co naprawdę potrafią wymagają mocnego źródła
Posiadam ten produkt Ponad rok