Przesiadłem się na nie z innych słuchawek Audictusa - Explorer. Po paru miesiącach standardowo poszedł w nich kabel przy wejściu minijack. Pomyślałem - "dosyć tego". I kupiłem Adrenaline na Bluetooth. Od tego momentu minęło prawie pół roku, więc postanowiłem podzielić się wrażeniami. Słuchawki paruję przede wszystkim z Samsung Galaxy S7 oraz od czasu do czasu z laptopem HP EliteBook G4.
Nie ukrywam, że głównym ich przeznaczeniem było słuchanie muzyki podczas biegania. I sprawdzają się w tym... dobrze. Nie zgadzam się, że NIGDY nie wypadają, bo wypadają. I to wcale nie tak rzadko. Zwłaszcza gdy ucho się spoci. Nie jest to jednak na tyle częste, żeby mi to bardzo przeszkadzało. Niech mi ktoś pokaże słuchawki dokanałowe (niezaczepiane za uchem), które nigdy nie wypadają.
W kontekście biegania wypada jeszcze podkreślić, że słuchawki dobrze izolują dźwięki z otoczenia. Warto to wziąć pod uwagę biegając w miejscu, gdzie występuje duży ruch uliczny, bo może to być niebezpieczne. Za to w autobusie - rewelacja. Wreszcie słyszę muzykę, a nie silnik :)
Jeśli chodzi o ergonomię, to słuchawki są bardzo wygodne i mimo sporych rozmiarów nie powodują żadnego dyskomfortu. Może tylko jeśli chcemy słuchać muzyki podczas zasypiania - wtedy wbijają się nieco w ucho, gdy kładziemy głowę na boku ;) Poza tym - nie mam zastrzeżeń. Są zrobione z materiałów dobrej jakości. Fajnie wyglądają i są trwałe. Oczywiście staram się ich nie niszczyć, ale też nie obchodzę się z nimi jak z jajkiem. Po paru miesiącach nadal wyglądają jak nowe. Za to duży plus.
BT łączy się raczej sprawnie i bez problemów. Jedyna lekko irytująca rzecz, to czas przez który trzeba trzymać przycisk do włączenia - jakieś 3-4 sekundy chyba. Detal, ale lekko irytujący.
Skoro już przy BT jesteśmy - występuje opóźnienie charakterystyczne dla tego typu urządzeń. Podczas słuchania muzyki nie ma to kompletnie żadnego znaczenia, ale przy oglądaniu filmów można to już wychwycić. Przesunięcie wynosi jakieś... bo ja wiem... 250 ms. Niewiele, ale zauważalne.
OK - przejdźmy do sedna - brzmienie. Daleko mi do znawcy typu Audiofanatyk (pozdrawiam pana Jakuba), więc z góry zaznaczam, że to co piszę jest subiektywne i oparte wyłącznie na moich wrażeniach, czyli osoby, która zna się tylko trochę. Całkowicie zakochałem się w tym jak grają. Jak dla mnie - za tę cenę są fantastyczne. Bas jest przyjemny, nie skrzeczy, nie buczy a jednocześnie jest wyraźnie podkreślony. Środek... to po prostu środek. Soprany lekko tylko zaakcentowane, nie narzucające się. Słucham przede wszystkim rocka i jestem zachwycony. Nie miałem jeszcze słuchawek przenośnych, które grałyby tak fajnie.
Posłodziłem, to teraz powiem o zdecydowanie największej wadzie "adrenalinek" - baterii. Jest o wiele za mało pojemna. W opisie mówią o 7 godzinach... w rzeczywistości nie udało mi się przekroczyć 4 godzin i trzeba mocno wziąć to pod uwagę. I trochę nie rozumiem dlaczego tak mała bateria. Mają duży korpus pilota - można by upchnąć tam co najmniej drugie tyle mAhów i byłoby git. Teraz jestem skazany na chodzenie z powerbankiem. Robię to... bo jak już wspomniałem - uważam, że całościowo słuchawki są świetne. Ale producent powinien coś z tym zrobić w kolejnej wersji.
Drugą wyraźną wadą jest mikrofon. Ze względu na to, że noszę je z kablem z tyłu głowy, pilot przesuwa się za linię szczęki przez co ma problemy ze zbieraniem mojego głosu. Trzeba przystawić go do ust, żeby rozmówca cokolwiek rozumiał. Do rozmów telefonicznych i konferencji te słuchawki się zupełnie nie nadają.
Słowem zakończenia - jestem bardzo, bardzo, BARDZO zadowolony z zakupu. Kosztowały wtedy 200 zł i uważam, że to były bardzo dobrze wydane pieniądze. Obecnie kosztują 149 zł i nie sądzę, żeby w tej cenie jakiekolwiek słuchawki mogły z nimi konkurować na polu brzmienia. Nie są pozbawione wad (bateria), ale w ogólnej ocenie zasłużyły na 4 gwiazdki z plusem.
- ZALETY:
- + brzmienie
- + wygląd
- + trwałość
- + wodoszczelność
- + izolacja od otoczenia
- + współczynnik cena/jakość
- + polski producent
Posiadam ten produkt 3-6 miesięcy