Został zakupiony w roli biurowego woła roboczego, który musi być też na tyle mały i lekki, żeby odbywać ze mną podróże i mi nie ciążyć za bardzo. Egzamin zdał. Zmęczony jestem dźwiganiem pełnowymiarowych laptopów, a zwłaszcza w oddzielnej torbie. Tu wrzucam kompa do zwykłej torby i mam jeszcze sporo miejsca na inne rzeczy.
Myślałem o X1 Carbon, ale zraził mnie brak szans na jakąkolwiek rozbudowę. A w T480s moge dokupić ramu co w pracy biurowej z kilkoma aplikacjami ze szczególnym apetytem na ram znacząco wydłuża okres eksploatacji tego sprzętu. A przecież nie po to kupuje się sprzęt z pancerną obudową, żeby się go zaraz pozbyć.
Fakt, możliwości rozbudowy są gorsze niż w t480, jednak różnica w wadze była dla mnie istotniejsza. Niby 300g, ale jak się trzyma to w jednej dłoni, to różnica w komforcie jest istotna. T480s ma jednak o niebo lepiej zagospodarowane wnętrze, zwłaszcza ze względu na brak archaicznej kieszeni na dysk 2.5".
Miałem już wżyciu sporo laptopów, również tańsze linie Lenovo, których nie polecam. Ogólnie bardzo często po mniej więcej 5 latach coś się sypało (np. zawiasy). Szlak wtedy człowieka trafia. ThinkPady serii T (i tylko serii T) są jedynymi lapkami, na których się nie zawiodłem. Znoszą nawet bardzo złe traktowanie. Znajomy niechcący trzasnął swoim w ścianę. W ścianie dziura a ThinkPad cały. Powinni zmienić nazwę z ThinkPad na Terminator.
- ZALETY:
- + lekki jak piórko
- + mocarny jak dzik
- + prosty i wygodny, taki Glock wśród laptopów
- WADY:
- - cena nie należy do najniższych
Posiadam ten produkt 1-3 tygodnie
Podsumowując: "A w czy tej bajce był kierowca autobusu, który zaczął klaskać"?
Przejrzysz parę filmów i zorientujesz się, że to ja i reszta osób czytających Twój komentarz zwątpiła w Ciebie.
Proponuję się najpierw zapoznać z czego są dokładnie robione te laptopy, a potem komentować. To nie jakiś śmieszny plastik. Druga sprawa, że ściana to nie tylko beton ale i np. karton-gips.
Więc, w celu sprostowania. Nie laptop nie wyrył dziury w ścianie, niczym pocisk .50 BMG. Po prostu róg laptopa wyłupał kawałek karton-gipsu. Nie zmienia to jednak faktu, że jak ja zaczepiłem budżetowym laptopem o drewniane drzwi, niosąc go, to odłupał się kawałek obudowy. I była dziura, ale w laptopie.
Mój egzemplarz tez nie ma lekkiego życia. Wrzucam go luzem do torby na ramie wraz z innymi rzeczami. Zdarzyło mi się, że biegłem i i zawadziłem torbą o bramkę w metrze. Zdarzyło mi się też zapomnieć, że mam go w torbie i rzucić torbę na ziemię. Komputer cały.
Pozdrawiam i radze najpierw myśleć/czytać/analizować, a potem mówić/pisać. A będzie mniej kompromitacji na przyszłość.