Zawsze trudno jest pisać recenzje sprzętu komputerowego, kiedy praktycznie co tydzień wychodzą nowe podzespoły, czyniąc tym samym niedawno potężny komputer, zupełnie przeciętnym. Tutaj postaram się napisać krótką recenzję patrząc na omawiany notebook pod kątem roku 2010, w którym go nabyłem. Więc tak, jest potężny i nie ma co do tego wątpliwości - 4-rdzeniowy procesor Core i7 Intela, 4 GB RAMu oraz Radeon HD 5730, oczywiście ze stajni AMD, czynią z tego laptopa nie lada kombajn. Wszystko uruchamia się szybko, praktycznie nic się nie przycina, a nawet najnowsze gry mogą pokazać, na co je stać. Dodatkowo dźwięk, który generują, może zostać dosyć dobrze odwzorowany dzięki dwóm głośniczkom JBL o w miarę czystym (a już na pewno bardzo czystym jak na notebooka) brzmieniu. Jednak ta moc ma swoją ogromną wadę - pobór energii, który do małych nie należy. W tym modelu, ze względu na docelową moc obliczeniową zrezygnowano ze zintegrowanego układu graficznego, starając się go zastąpić technologią PowerPlay AMD. Wynik? Przy zmniejszonym zapotrzebowaniu na moc karty graficznej, układ rzeczywiście zjada mniej energii, niż na pełnych obrotach, jednak dalej daleko temu do oszczędności. Oczywiście minus ten jest dosyć silnie subiektywny, niektórzy pracują na laptopach praktycznie tylko w domu przy dostępie do gniazdka, jednak trzeba przyznać, że 1-1,5 godz. pracy na baterii przy całkowicie zminimalizowanym zużyciu energii, to w laptopie wynik mizerny. Do tego, przy dłuższym obciążeniu układów obliczeniowych, radiator potrafi wyrzucać z siebie pokaźne ilości bardzo gorącego powietrza - trzeba więc uważać na czym go stawiamy i co kładziemy przy wylocie wentylatora (a najlepiej tam nic nie kłaść). Przechodząc dalej, co innego rzuca się w oczy przy korzystaniu z tego sprzętu? Obudowa i konstrukcja. Jak już zostało pewnie w niejednej recenzji wspomniane, laptop jest do bólu świecący i odblaskowy, można wręcz zaryzykować stwierdzenie - tandetnie plastikowy. Na pierwszy rzut oka rzeczywiście może się tak wydawać, ale przy dłuższym obcowaniu z tym sprzętem okazuje się, że Lenovo dosyć solidnie skonstruowało notebooka, a takie drobnostki jak ślady palców można spokojnie puścić w niepamięć jeśli się oczywiście odpowiednio i regularnie o sprzęt dba. Także rozmieszczenie portów, ich liczba i rodzaje wydają się sensownie przemyślane.
Ogólnie oceniam ten zakup za bardzo udany, za tę cenę w momencie kupowania omawianego laptopa, nie można było znaleźć nic równie potężnego i solidnego jak Lenovo Y560. Jeśli tylko przez następne kilka lat, będzie działał tak dobrze jak przez pierwszy okres korzystania, to nie będę mógł na niego złego słowa powiedzieć.
- ZALETY:
- + Moc obliczeniowa
- + Solidna konstrukcja
- + Rozmieszczenie portów
- + Głośniki JBL
- + Stosunek cena/jakość
- WADY:
- - Niski czas pracy na baterii
- - Odblaskowa powłoka
- - Nagrzewanie się przy dłuższej pracy pod obciążeniem
Posiadam ten produkt 3-6 miesięcy