Przed zakupem Kobo Aura One, obejrzałem chyba wszystkie opublikowane filmy w serwisie youtube, na których prezentowano czytnik od każdej możliwej strony, porównywano z innymi i oceniano. Muszę przyznać, iż wywołało to na tyle pozytywne reakcje, że postanowiłem go mieć.
Jako użytkownik, od blisko 3 tygodni, z całą stanowczością stwierdzam, iż osoby, które przedstawiały Kobo Aura One, prezentując jego zalety, opisując przewagę (pod pewnymi względami) nad innymi czytnikami, czy po prostu zachęcające do jego kupna, nie robiły tego z powodu przynależności do wiadomych kręgów czy dla osiągnięcia partykularnych korzyści. Nie. Ten czytnik naprawdę jest dobry. Bardzo dobry!
Zacznijmy od tego, że rozmiar ma znaczenie. Przekątna ekranu 7,8 cala stwarza wrażenie obcowania z prawdziwych rozmiarów książką. Kolejna zaleta to podświetlenie, które, rzecz jasna, jest już chyba normą wśród czytników, aczkolwiek w tym modelu mamy do czynienia ze zmianą barwy podświetlenia, co, według mnie, jest bardzo pozytywnym zjawiskiem. Do tego należy dodać dość mocno rozbudowany obszar "dostrajania wyglądu tekstu", czyli rodzaj, grubość i rozmiar czcionki, szerokość marginesów i odstępy między liniami. Ilość możliwych kombinacji jest na tyle duża, iż powinna zadowolić najbardziej wymagających e-moli książkowych. Jeżeli chodzi o same czcionki, to niestety nie wszystkie posiadają polskie znaki, co jest dziwne i niezrozumiałe. Istnieje oczywiście możliwość dodania własnych. Osobiście używam czcionki Amasis. Jeżeli chodzi o inne ustawienia, należy uważnie przestudiować "Settings", gdzie na przykład możemy wyłączyć nieinteresujące nas funkcje.
Co do obsługi plików, to używam epub'ów, choć sam czytnik umożliwia korzystanie z jeszcze kilku innych formatów. Na temat plików PDF, które Kobo Aura One obsługuje dość topornie, czytałem już wcześniej i potwierdzam, że nie należy to do przyjemności. Inna sprawa to taka, że czytnik nie posiada polskiego słownika, co akurat dla mnie nie jest żadnym problemem. Podobnie jak nie jest zaletą posiadanie przez Kobo Aura One przeglądarki internetowej. Ale to tylko subiektywne opinie.
Jeżeli chodzi o baterię, to rozładowuje się powoooli. A co do jego wodoodporności, to nie sprawdzałem i nie mam takiego zamiaru.
I na koniec.
Zaraz po zakupie czytnika i pierwszym uruchomieniu, zalecałbym aktualizację oprogramowania. W moim przypadku poprawiło to ustawienie ekranu, to znaczy zniknęła irytująca biała kreska po prawej stronie. Nie używam Wi-Fi, więc nie wiem, jak to jest, a sam czytnik podłączam do komputera za pomocą przewodu dołączonego do zestawu. Dzięki temu mam też dostęp do zawartości czytnika, tak jak do np. pendrive'a.
Dla zainteresowanych: polecam zapoznanie się z "nieoficjalnymi ustawieniami" czytników Kobo. Można na przykład ustawić pełny ekran dla wyświetlanego tekstu. Każdy, kto włączy swoją pierwszą książkę, od razu zauważy, co miałem na myśli.
Pomoc tutaj: http://swiatczytnikow.pl/przeglad-ustawien-kobo-co-mozna-zmienic-i-jak-poprawic-korzystanie-z-czytnika/
Posiadam ten produkt 1-3 tygodnie
Nie widzę absolutnie żadnego problemu z równomiernością podświetlenia, mój paperwhite miał z tym większe problemy. Co do drenażu baterii podczas uśpienia czytnika, faktycznie czasami występuje. Wygląda to na błąd w oprogramowaniu, bo w większości nie występuje - czasami czytnik wyłączy się nie tak jak trzeba i wtedy drenuje baterię. Zdarzyło mi się to tylko raz do tej pory, i nie jest to jakiś widoczny problem (podejrzewam że zostanie naprawiony wraz z aktualizacjami).