Udostępnij
Skomentuj

Okoń – gdzie występuje? Jak łowić? Kalendarz brań

Łowienie okoni - co warto wiedzieć? Na co zwrócić uwagę?

Okonie to jedne z najpowszechniej występujących ryb drapieżnych. Często lekceważone przez wędkarzy, a wcale nie takie łatwe do złowienia. Warto dowiedzieć się o nich więcej.

Okoń okoniowi nierówny: kwestia nazewnictwa

Na samym początku trzeba rozwiązać problemy z nazwami kilku gatunków. Ryba, którą można złowić w Polsce i w locjach naturalnych, i sztucznych, to okoń zwyczajny. Okoń morski to ryba, która… nie istnieje. Tym mianem określa się wszystko, co pływa a morzu, wyglądem choćby trochę przypomina okonia, a producenci uznali, że nie ma sensu tych ryb sprzedawać pod własną nazwą. I to akurat trochę dziwne, bo taki labraks, zanim został zaliczony do okoniokształtnych, był sprzedawany jako labraks, a później stał się okoniem morskim. Okoń nilowy z kolei – też od niedawna przypisywany do okoniokształtnych – to lates nilowy, a jego podobieństwo do okonia jest naprawdę bardzo zgrubne. Tyle w kwestii ustalenia prawidłowych nazw ryb.

Okoń: jaka przynęta?

Najprostszym rozwiązaniem jest zbudowanie jakiegokolwiek małego zestawu na ryby drapieżne. Okoń prawie wszędzie będzie pierwszy – niestety mały okoń. Może stąd bierze się lekceważący stosunek wielu wędkarzy do okoni. Niesłusznie, bo rekordowy okoń – ciekawostka – ważył prawie 2,7 kilograma. Te starsze okazy, zwane niekiedy garbusami, są trudne do znalezienia, bardzo waleczne i ponad swoją miarę silne. Żeby takiego złowić, trzeba się już naprawdę postarać. Jednak już okonie kilogramowe wymagają sporego zachodu.

  • Co je okoń? Okonie nie są wybredne. Jedzą bezkręgowce, larwy, chętnie żerują na narybku innych gatunków, swoim też nie gardząc. Zdarza się, że polują na inne okonie. Poza tym, że są żarłoczne, to często atakują w geście obrony, co można wykorzystać przy połowach. To, co lubi okoń na haczyku, to rosówki, białe robaki i kanapki. Można też z powodzeniem stosować przynęty lokalne: ślimaki, larwy owadów itd.
  • Małe okonie żerują w toni i przy powierzchni, polując tam na przykład na uklejki. Można je złapać na praktycznie każdą przynętę na drapieżnika – i naturalną, i sztuczną.
  • Duże okonie często schodzą głębiej. Raczej tam nie polują, tylko na parę chwil wypływają do strefy otwartej toni, a czasem upodobają sobie przybrzeżne zarośla podwodne. Stają się wtedy bardziej wybredne i raczej nie należy liczyć na złapanie takiej ryby na pojedynczego robaka. Lepsze efekty daje wtedy kanapka albo pęczek rosówek.
  • W nocy okonie schodzą głębiej i teoretycznie żerują słabiej. Teoretycznie, bo choć w warunkach naturalnych żerowanie wtedy ustaje, to jednak na nockach też można sporo tych ryb wyciągnąć. Wtedy jednak najlepsze efekty przynoszą bardziej aromatyczne przynęty.

Kiedy bierze okoń?

Okoń to ryba, którą można złowić praktycznie przez cały rok. Nie jest to też gatunek szczególnie wrażliwy na przyduchę, więc nawet w skwarne popołudnie w środku lata są szanse za złowienie niezłego okazu. Faktem jednak jest, że żerowanie wówczas jest nieco mniej intensywne, a ryba słabsza i trudniejsza do skuszenia.

Idealną porą do połowów są przedpołudnia. Dopóki słońce za mocno nie przypieka, okonie żerują intensywnie. Później pobudzają się wieczorem, a ich aktywność utrzymuje się przez 2-3 godziny po zachodzie słońca.

Świetne wyniki dają połowy w wietrzne dni i w rzekach o silnej fali. Siatka wypełnia się szybciej również w czasie deszczu, więc nie dziwi, że porą roku idealną na okonia jest jesień – wtedy jednak warto przerzucić się z zestawów spławikowych na spining.

Jak złowić okonia: odrobina techniki

Uniwersalną metodą połowu jest jak w przypadku innych ryb drapieżnych, spining z łodzi lub z brzegu. Warto sprawdzać każdy metr powierzchni, prowadząc przynęty raz głębiej, raz płycej. Wtedy szanse na wyciągnięcie dużego, choć raczej nie olbrzymiego okonia będą największe. Typ przynęty nie ma wielkiego znaczenia, żyłka maksymalnie 0,18.

Połów metodą spławikową daje dobre efekty przy planowanym dłuższym połowie. Można wtedy bez większego trudu przystosować zestaw w taki sposób, żeby dopasować go do głębokości, na której aktualnie spodziewać się można ryby. Można też łatwo zmienić charakterystykę zestawu, by rzucić go w inne miejsce. Dobra żyłka główna to maksymalnie 0,25. Haczyk – 10, a spławik około 5 gramów.

Połów okonia z gruntu to już dość rzadko stosowana metoda, która jednak jest skuteczna przy polowaniu na pojedyncze wielkie osobniki przebywające przy dnie. Brań w tym przypadku jest zwykle mniej niż w obu wyżej opisanych technikach, jednak to właśnie z gruntu wyciąga się największe okazy. Stosowanie w metodzie gruntowej jakiejkolwiek zanęty, a już szczególnie w podajniku, jest pozbawione sensu. Ogólna konstrukcja zestawu może być taka sama jak w spławiku.

Co jeszcze trzeba wiedzieć o połowie okonia?

  • Okres ochronny okonia nie został wyznaczony, wymiar ochronny to 18 centymetrów, choć lokalnie już się go powoli podnosi nawet do 25.
  • Okonia można złowić w Bałtyku. Choć mówi się o nim, że to okoń bałtycki, to tak naprawdę dokładnie ta sama ryba, co wpływa w rzekach, czyli, mówiąc w pełni poprawnie, okoń europejski.
  • Okonia często łowi się w hodowlach. W dobrze prowadzonych stawach zapobiega on rozprzestrzenianiu się chorób między rybami spokojnego żeru, ale zdarza się, że jego pogłowie zwiększa się w niekontrolowany sposób, szczególnie jeśli nie wpuści się razem z nim sandacza albo szczupaka.
  • Okoń z rzeki jest najczęściej trochę większy niż ze stawu. Generalnie ten gatunek woli wody płynące, ale w stojących rozwija się poprawnie.
  • W przypadku połowu metodą „złap i wypuść”, trzeba błyskawicznie zacinać. Normalnie nie ma z tym problemu, bo koń połyka przynętę od razu do ogona, ale jeśli ryba ma zostać wypuszczona, to nie będzie można delikatnie usunąć haczyka. W przypadku połowu „na stół” można się tym nie przejmować, ale żeby ryba zanadto nie cierpiała, przed wyrwaniem haczyka trzeba ją ogłuszyć, ewentualnie poświęcić haczyk i wyjąć go po wypatroszeniu ryby.
  • Okoń jest stosunkowo prosty do złowienia, ale jeśli w zbiorniku razem z nim występują jazgarze, to najczęściej właśnie te ostatnie będą pierwsze przy przynęcie. Również atakują od razu, również połykają każdy haczyk, który mieści im się w pysku i też mają pierwszą płetwę grzbietową z ostrymi kolcami, ale są mniejsze, więc ich obróbka jest jeszcze bardziej nieprzyjemna.
Polecane artykuły
 
Udostępnij
5,0
1 ocena
Oceń artykuł i Ty!

Komentarze (0)