Udostępnij
Skomentuj

Dorsz – gdzie występuje? Jak łowić? Kalendarz brań

Łowienie dorszy - co warto wiedzieć? Na co zwrócić uwagę?

Dorsz jest najczęściej przez amatorów łowioną rybą morską. Inna sprawa, że sporadycznie można go złapać też w końcowych odcinkach rzek. Ze względu na siłę i wielkość stanowi poważne wyzwanie.

Kiedy połów dorsza?

Choć dorsze właściwie są aktywne przez cały rok, to jednak najłatwiej jest je złowić w maju i w październiku. Czy to znaczy, że organizowane przez całe wakacje rejsy wędkarskie nie mają sensu? Nie, ponieważ zwykle i tak wraca się z nim z jakimś ładnym okazem, a poza tym stanowią fajną przygodę bez względu na to, co się uda złowić. Jeśli jednak ktoś poważnie myśli o wyciągnięciu dużej sztuki, to trzeba albo wiosną, albo jesienią wypuścić się paręset metrów od brzegu i szukać ryby głęboko.

Jeśli chodzi o porę doby, to nie ma to większego znaczenia, ponieważ dorsze żyją na tej głębokości, na której i tak nie jest przesadnie jasno, więc ich rytm dobowy nie ma wyraźnego charakteru, aczkolwiek czasem sugeruje się, że w nocy ryba podpływa bliżej do brzegu. Nie ma to wielkiego znaczenia, skoro i tak łowi się je z pokładu. Połowy dzienne są lepszym rozwiązaniem dla osób, które chcą się dobrze bawić i świetnie widzieć, co się dookoła dzieje, jednak minimalnie lepsze efekty osiąga się w nocy – to jednak warto polecić osobom, które nastawiają się przede wszystkim na efekt, a nie na samą przyjemność łowienia.

Dorsz atlantycki czy bałtycki?

Czy poza zastrzykiem wędkarskiej adrenaliny jest jakieś uzasadnienie, by iść na dorsze? Przecież w każdym sklepie można kupić dorsze atlantyckie. Tu trzeba na chwilę zwolnić: dorsz bałtycki, zwany też pomuchlą, jest jedynie podgatunkiem dorsza atlantyckiego. Różnice między nimi mają raczej charakter arbitralny niż wynikający z konkretnych zmian w biologii. Dorsz bałtycki jest zasadniczo mniejszy od atlantyckiego, choć w przypadku połowów amatorskich trudno byłoby tylko na tej podstawie ryby odróżnić.

Dla osób zajmujących się aspektem kulinarnym ważne jest to, że dorsz atlantycki często jest opisywany jako zdrowszy. To prawda, że dorsz bałtycki żyje w środowisku zanieczyszczonym, ale mówienie o dorszu atlantyckim, że jest w zasadniczym stopniu zdrowszy, nie znajduje potwierdzenia w żadnych analizach naukowych. Jeśli więc ryba ma trafić na stół, to własnoręcznie złowiony dorsz bałtycki w niczym nie ustąpi atlantyckiemu.

I jeszcze tylko dla ścisłości: dorsz grenlandzki i dorsz norweski to tylko nazwy handlowe i dotyczą obszaru, w którym złowiono rybę, nie wynika z nich zaś wcale, do jakiego gatunku dorsza należy konkretna sztuka.

Jak złowić dorsza?

Połów dorsza wymaga specyficznego sprzętu. Trzeba wyposażyć się już w prawdziwą morską wędkę i multiplikator. Wędzisko powinno być stosunkowo sztywne, a zamiast żyłki lepiej zastosować plecionkę – przy podobnej średnicy zapewni większą wytrzymałość.

Sama technika jest dość prosta: przynętę wyrzuca się za burtę i czeka, aż opadnie ona na dno. Następnie trzeba ją skokowymi ruchami ściągać. Dorsze żyją w toni wodnej, ale czasem schodzą do samego dna, gdzie żerują. Do powierzchni podpływają rzadko, ale potrafią cierpliwie śledzić przynętę, więc warto zachować obraną strategię aż do samego końca, bo czasem brania pojawiają się na dwóch czy trzech metrach.

Niech to nikogo nie zmyli – ryba, złapawszy przynętę, natychmiast odpłynie z nią w głębinę. Ucieczka może trwać bardzo długo, ponieważ dorsze są niezwykle wytrzymałe. Zanim jednak w ogóle będzie można marzyć o wyrównanej walce, trzeba pamiętać o porządnym zacięciu. Wargi dorszy są twarde i zdarza się, że po długiej ucieczce ryba po prostu się wyhacza.

Jaka przynęta na dorsza?

Dorsze łowi się na przynęty naturalne (kraby, które trzeba umieć w profesjonalny sposób założyć), martwe ryby lub filety. Dobre efekty dają też pilkery, ale nie byle jakie – łowiący dorsze twierdzą, że najłatwiej uzyskać branie na tobiasza, śledzia albo szprota.

Czego unikać przy łowieniu dorsza?

  • Dorsze są silne i wytrwałe, więc trzeba przygotować się na długą walkę. Zdecydowanie należy unikać szarpania holowanej ryby. Trzeba stawiać jej równy opór i utrudniać ucieczkę, ale robić to wytrwale i cierpliwie.
  • Dorsze są dość liczne, ale żerują przeważnie pojedynczo. Jeśli więc kilka czy kilkanaście zarzuceń nie zakończyło się nawet braniem, nie należy się zniechęcać – być może w danym miejscu żaden osobnik nie był zainteresowany, albo po prostu ryby tam nie było. Ponieważ jednak dorsze praktycznie cały czas spędzają w ruchu, może uda się przy następnym rzucie.
  • Jeśli podciąganie przynęty nie daje efektu, warto zmienić skok. Zamiast podciągać przynętę zawsze o metr, można spróbować odrobinę krótszych skoków albo w ogóle zrezygnować z powtarzalności i raz podciągać ją o więcej, a raz o mniej. Należy jednak unikać długiego przetrzymywania przynęty na jednej głębokości, bo dorsze rzadko interesują się przynętą w bezruchu.
  • Jeśli w danym miejscu występują jakieś podwodne prądy, należy unikać prowadzenia przynęty zgodnie z nimi. Lepsze efekty da prowadzenie pod prąd lub w poprzek, jeśli to możliwe.
Udostępnij
5,0
1 ocena
Oceń artykuł i Ty!

Komentarze (0)